Legenda o Janie Kazimierzu w Zdunach

Jan Kazimierz ZdunyWiek XVII był dla Rzeczpospolitej epoką wojen. O ile w pierwszej połowie to Polacy byli najeźdźcami, to w drugiej stanęli w roli obrońcy. Na tronie Polski zasiedli wówczas Wazowie: Zygmunt III, później jego synowie: Władysław IV, a po nim Jan Kazimierz (wybierani w wyniku elekcji). W 1648 r. wybuchło powstanie kozackie, na dodatek zmarł król. W burzliwym okresie nowym królem został Jan Kazimierz, były już kardynał. Wojska księcia Jeremiego
Wiśniowieckiego powstrzymały Kozaków, lecz ci powrócili wciągając Polskę w wojnę z Rosją, która wybuchła w 1654 r. Rok później do Polski wkroczyli Szwedzi, na dodatek hetman Janusz Radziwiłł przeszedł na stronę szwedzkiego króla, a wielkopolska szlachta skapitulowała pod Ujściem. Kraj stanął na skraju wielkiej porażki. Widmo utracenia niepodległości pojawiło się 150 lat wcześniej. Król nie miał wyboru Prawie wszystkie województwa koronne przeszły na stronę Szwedów. W październiku 1655 r. król postanowił opuścić kraj i udać się do Głogówka w księstwie raciborsko ­ opolskie, które należało do jego rodziny (majątek prywatny żony). Szukając w biografiach Jana Kazimierza natrafiłem, iż 24 września brał udział w nocnej naradzie wojskowej w Krakowie. Kolejna informacja pochodzi z 17 października, kiedy to król już był w Głogówku na Śląsku. Jak tam dotarł? Jedna z legend głosi, iż dotarł przez Zduny. (patrz na mapę) To tutaj zatrzymał się w budynku dawnej gospody na zbiegu dzisiejszych ulic Jana Kazimierza i Henryka Sienkiewicza. Tutaj musimy posłuchać legendy. Z przekazów starszych mieszkańców Zdun , można usłyszeć  legendę o  tajemniczym mapa(1)podziemnym tunelu , który podobno  zaczyna się w centrum miasta , a kończy się  w lesie przylegającego do sąsiedniego Cieszkowa.  Cała ta opowieść jest ściśle z związana z  osobą króla Jana Kazimierza, który podczas  potopu szwedzkiego , musiał uciekać na Śląsk (należący do Cesarstwa austriackiego) przed możliwością schwytania. Miastem granicznym właśnie wtedy były Zduny.  Jan Kazimierz  wahał się nad opuszczeniem w trudnej sytuacji  Ojczyzny, pomimo upominania się swoich dworzan o jak najszybszą ucieczkę. Do miasta zbliżał się  oddział szwedzkiej konnicy , który
uniemożliwiał bezpieczne przekroczenie granicy Rzeczpospolitej. W momencie zagrożenia pomoc królowi udzielili mieszkańcy Zdun , pokazując  wejście do podziemnego  tunelu, dzięki któremu Jan Kazimierz wraz ze swoją świtą przedostał się bezpiecznie  za granicę.  W latach późniejszych, zaczęły się pojawiać tajemnicze zjawiska związane z tym podziemnym tunelem.  Mieszkańcy  uważali , że  to miejsce stało się przeklęte i zamieszkały w niej „złe moce”.  Wielu śmiałków próbowało zbadać  tajemnicze podziemia , lecz nikomu nie udało się wejść w głąb  tunelu dalej niż  na dwadzieścia metrów.  Na drodze pojawiały się  przeszkody nie do przejścia. Śmiałków ktoś  lub coś   szarpało , zatrzymywało lub przewracało.  Wielu  bezpowrotnie znikało bez wieści i nigdy nie wracało z podziemnego tunelu.  Do dzisiejszego
dnia  legenda o tajemniczym tunelu nie jest do końca wyjaśniona. W tym wpisie spróbujemy rozstrzygnąć czy historycznie była taka możliwość.

Potwierdzeń nie ma, w każdym razie Zduny i Krotoszyn były łupione przez zbuntowane i nieopłacone oddziały wojskowe, które na dodatek
odwiedzały Zduny w celu grabieniu komory celnej. Autorzy „Dziejów Zdun” podają informację o pobycie króla w Zdunach i tak jak legenda twierdzą, że dalej król udał się podziemnym przejściem z budynku wychodząc w cieszkowskim lesie. Podziemny korytarz pozostał nieodkryty.
Król Jan Kazimierz po 2 miesiącach powrócił do Ojczyzny. Sytuacja zmieniła się kiedy Szwedzi nie zdobyli Jasnej Góry. Potop zakończył się wyniszczeniem kraju w 1660 r., a wojnę z Rosją i powstanie kozackie odłączeniem części kresów wschodnich. W trakcie potopu od Polski uniezależniły się też Prusy Królewskie. Król po 20 letnim panowaniu zrzekł się tronu w 1668 r. prawdopodobnie na skutek śmierci żony. Po nim na tron wstąpił Michał Wiśniowiecki. Gdy król dowiedział się, że Kamieniec Podolski został zdobyty przez Turków dostał ataku apopleksji i zmarł. Było to w 1672 r. Ciało spoczęło na wawelu, a serce w paryskim kościele. Jeszcze w 1661 r. na sejmie król przepowiedział losy kraju: „Moskwa i Ruś odwołają się do ludów jednego z nimi języka i Litwę dla siebie przeznaczą; granice Wielkopolski staną otworem dla Brandenburczyka, a przypuszczać należy, iż [ten – ­ red.] o całe Prusy certować [starać się ­ – red.] zechce, wreszcie Dom Austriacki spoglądający łakomie na Kraków nie opuści dogodnej dla siebie sposobności i przy powszechnym rozrywaniu państwa nie wstrzyma się od zaboru„. 130 lat później słowa króla się sprawdziły…

Legenda jest nadal żywa wśród mieszkańców. Najprostszym przykładem może być nazwa ulicy przy której leży dom, w którym miał król
nocować. Legenda ta była zawsze żywa wśród mieszkańców miasta. Dziennik Poznański z 1925 r. wspomina o wizycie prezydenta RP Stanisława karczmaWojciechowskiego i wtedy  „(…) ksiądz proboszcz Jaśkowski w myśl tradycji tutaj panującej, wskazując na tragiczny w historii naszej moment żegnania opuszczonego przez naród Króla Jana Kazimierza, żegnającego w nadziejach powrotu kielichem wina miasto tutejsze, ­ prosił o wychylenie na cześć Najjaśniejszej Rzeczpospolitej kielicha wina, ­ Pan Prezydent prośbę wysłuchał i zadość uczynił tej tradycji„. Na koniec 4 podstawowe daty. W 1655 r. król miał nocować w Zdunach, w 1668 r. abdykował, a w 1672 r.zmarł. Ostatnia data widnieje wyryta w murze owinięta laurem, a głosi iż dom został zbudowany w 1679 r., czyli 24 lata po opisywanych wydarzeniach i 7 lat po śmierci króla.
Łukasz Cichy
Michał Kobuszyński

 

Fot. Wikimedia Commons (mapa)
Pogranicze Rzeczpospolitej ze Śląskiem. Na żółto księstwo raciborsko ­ opolskie, ziemie Jana Kazimierza. Na czerwono zaznaczono trasę, którą musiałby przemierzyć król jadąc przez Zduny, a na niebiesko zaznaczono najkrótszą drogę.

Jan Kazimierz w Zdunach. Obraz Z. Szwaji 1966 r. znajdujący się w zbiorach
Zdunowskiej Izby Muzealnej.

Ostatnie zdjęcie przedstawia budynek, w którym miał przebywać Jan Kazimierz
Bibliografia:

„Jan Kazimierz ­ król Polski”, Łukasz Cichy w „Kurierze Zdunowskim” nr 4, 9 listopada 2010 r.

Dziennik Poznański 1925.05.26 R.67 nr 121

Grzegorz Kryg, Krzysztof Grobelny, „Dzieje Zdun”, Krotoszyn 1994,

Zbigniew Wójcik „Jan Kazimierz Waza”, Wrocław, Warszawa, Kraków 2004,

„Jan Kazimierz uciekał przez Zduny”, legenda na stronie miasta http://zduny.pl/historia/legendy­i-
podania [dostęp 23 lipca 2014 r.]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s