Ludwika Dziedzina

.Ludwika Dziedzina z domu Kokolus urodziła się jako piąte dziecko Izydora i Katarzyny Kokolus. Dzieciństwo spędziła w Zawadce w powiecie leskim w województwie lwowskim. ­-To była mała wioska ­ – mówiła nam Ludwika Dziedzina. Jej matka zmarła przy porodzie jej siostry, a ojciec ożenił się ponownie (z Marią Bodnar, kuzynką żony). W 1939 r. gdy wybuchła II Wojna Światowajej miejscowość zajęli Sowieci. –­Po wojnie o tym sie nie mówiło ­ –  wspominała pod koniec 2013 r. Przed wojną skończyła w Zawadce Szkołę Podstawową. W sierpniu 1941 r. gdy tereny te były pod okupacją niemiecką została ona wywiezona na roboty przymusowe do Niemiec. ­-Jak mnie wywieźli miałam 16 lat. Tata mi pozwolił, bo inaczej wzięli by siostrę, która miała małe dzieci – mówiła. Trafiła ona do miejscowości Zuzenhausen w zachodnich Niemczech. -­Nie znałam wtedy niemieckiego. Byłam na gospodarstwie, były tam krowy, trzeba było je doić. Niemiec, u którego byłam miał też dwa konie, którymi zajmował się Francuz. On był u niego od cięższych robót. Niemiec miał też dzieci, zajmowałam się trzema młodszymi – mówiła. Tam poznała Stanisława Dziedzine (1923 ­ 1994), który został jej mężem. Pracował on w pobliskiej miejscowości, będąc też robotnikiem przymusowym. Pochodził on z terenów podkrakowskich (Piwniczna k. Nowego Sącza). Jego przodkowie byli drobną szlachtą pieczętującą się herbem Trzaska. W marcu 1945 r. Ludwika Dziedzina została uwolniona przez oddziały amerykańskie. Jej brat walczył i prawdopodobnie zginąl podczas szturmu na Berlin (ostatnie listy pochodzą z tego okresu). Przez pewien czas przebywała jeszcze w Niemczech w Ettlingen (60 km na pd od Zuzenhausen), gdzie w 1946 r. urodził jej się syn Bronisław (zm. 1991). Po wojnie odwiedzili oni Zawadkę. -­Tam mi się najbardziej podobało. Po wojnie były tam domy zniszczone ­ – opowiadała. Później mieszkali oni w Trzebicku (przełom 1946/1947). Potem jej mężowi jako nadleśniczemu władza pozwoliła wybrać sobie poniemiecki dom w Węzowicach (gm. Cieszków). Tam urodził im się syn Eugeniusz, który zmarł jako niemowlę (1947), a w 1948 r. syn Zdzisław (zm. 2007). W Węzowicach mieli oni gospodarstwo z różnymi zwięrzętami. Ciekawostką może być to, że jako jedyni we wsi mieli telefon. Na pobliskim Zwierzyńcu mieszkał brat Stanisława Dziedziny. W 1984 r. ze względu na wiek i długą drogę do innych miejscowości sprzedali oni swój dom i kupili inny na ul. Mickiewicza w Zdunach, gdzie Ludwika Dziedzina mieszkała z mężem do śmierci. W latach 80. XX w. jej mąż pracował jeszcze w zdunowskiej cukrownii jako ochroniarz. Ludwik Dziedzina doczekała się 5 wnuków i 6 prawnuków. Zmarła 13 lutego 2015 r. i spoczęła na zdunowskim cmentarzu.

 

Fot. ŁC

Bibliografia:

Na podstawie dokumentów, opowieści rodzinnych i jej samej oraz strony kokolus.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s